Ogród Japoński we Wrocławiu i karpie Koi

Ogród Japoński we Wrocławiu

Ogród Japońśki we WrocławiuChciałoby się powiedzieć, że za górami, lasami, hen…daleko… znajduje się Ogród Japoński w Polsce, ale wystarczy stwierdzić, że niecałe 2 godziny jazdy autem z Poznania dojedzie się do Wrocławia, a w jego centrum, w Parku Szczytnickim leży namiastka Japonii w Polsce. A wszystko przy ul. Mickiewicza i nie trzeba znać japońskiego.

Ogród Japońśki we WrocławiuWystarczy namierzyć Halę Ludową, a stamtąd odpowiednie drogowskazy poprowadzą do bramy Ogrodu Japońskiego przez którą szybko dostaniesz się do głównej atrakcji ogrodu czyli dużego stawu z drewnianymi mostami.

Zwiedzanie WrocławiaZanim do tego dojdzie trzeba wydać dychę na bilet normalny, a więc jeśli umówisz się tam na randkę, pamiętaj, żeby mieć jakieś drobne w kieszeni. Dopiero wtedy możesz się obściskiwać i całować w zakamarkach strumieni i małych kaskad, które komponują się ze stawem.

Ogród Japońśki we Wrocławiu

Ogród Japońśki we WrocławiuHistoria ogrodu

Ogród jak ogród, każdy wie jak wygląda taka atrakcja, ale w tym przypadku mamy do czynienia z sympatycznym miejscem stworzonym według orientalnej japońskiej sztuki architektury krajobrazu i urządzania ogrodów wraz z japońskimi detalami, które doskonale funkcjonują z roślinami. Ogród zaczął powstawać w 1913 r jako pokłosie Wystawy Światowej, a jego orędownikiem był hrabia Fritz von Hochberg zakochany w Japonii, jej kulturze, kuchni i architekturze. Ogród w pełnej krasie został ukończony w końcówce lat 90-tych XX wieku dzięki współpracy miasta Wrocław i Ambasady Japonii w Warszawie. Wtedy ściągnięto z Kraju Kwitnącej Wiśni japońskich architektów, ogrodników i specjalistów pochodzących z miasta Nagoya, którzy ukończyli swoje dzieło ku uciesze współczesnych zwiedzających.

Atrakcje WrocławiaCo ciekawe, byliśmy we Wrocławiu z naszym psem rasy Tosa Inu, która pochodzi właśnie z Japonii i nasza suka ma na imię Nagoja ! Niestety nie wpuszczono jej do ogrodu, bo nie wolno wchodzić i poruszać się po nim z czworonogami wszelkiej maści i gatunku.

A co w trawie piszczy ?

Ogrody WrocławiaAno rośliny wszelakie – ponad 200 gatunków drzew, krzewów i kwiatów takich jak najstarsze osobniki w ogrodzie: dęby, cisy, azalie pontyjskie czy różaneczniki katawbijskie, a także modrzewnik chiński, miłorząb dwuklapowy, klon grabolistny, szupin chiński. Podziwiać można także metasekwoję chińską, klony palmowe, sosnę koreańską oraz kilkadziesiąt odmian różaneczników i azalii.

Co zobaczyć we Wrocławiu ?Ciekawe są także drzewka niwaki, czyli: sosna drobnokwiatowa, cyprisik tępołuskowy, ostrokrzew karbowanolistny.

Ponieważ nie mogliśmy zwiedzać ogrodu z psem, dlatego musieliśmy się rozdzielić i podczas gdy jedna osoba raczyła się urokami ogrodu, druga siedziała z psem w parku i gapiła się na pokaz fontanny.

Ogród Japońśki we Wrocławiu

Zwiedzanie WrocławiaKarpie Koi dla bogatych ?

W głównym ogrodowym stawie pływa wiele pięknych, dużych i barwnych okazów karpi Koi, które w Japonii mogli hodować wyłącznie krezusi i były oznaką bogactwa.

Karp KoiW końcu w Japonii działki były i są bardzo drogie, a jeśli ktoś mógł pozwolić sobie na staw, to musiał być miejscowym – japońskim odpowiednikiem naszego Śledzia – właściciela naszego „Bociana” czy Stokłosy lub Kulczyka. Same karpie mogą dożyć do 60-70 lat, jeśli jakiś wariat nie odłowi ich ze stawu nocą, bardzo przyzwyczajają się do ludzi i nie czują wobec nich strachu. Dlatego stojąc na brzegu łatwo zaobserwujesz majestatyczne karpie podpływające na wyciągnięcie ręki. Ja osobiście brzydzę się trochę ryb, ich wyłupiastych oczu i śluzu na łuskach, a wszystko przez to, że w podstawówce jeden z moich kolegów wrzucił mi żywą rybę za koszulę, na plecy i ona wiła się tam i przyklejała do mojej skóry.

Co to jest karp Koi ?Fuuu…obleśne ! Dlatego, gdy jakaś rybka wyskoczyła nam potem z akwarium i nikogo innego nie było w domu, nie miał kto jej podnieść i wrzucić do wody z powrotem. Moja rybia fobia – dzisiaj skorygowana trochę przez mój wiek i rozum – była silniejsza niż chęć niesienia jej pomocy. Ponadto w naszej łazience nad sedesem była wielka wisząca szafka z otwierającymi się ze skrzypieniem drzwiami. Gdy tak stałem nad sedesem, żeby zrobić siku, szafka potrafiła się sama otworzyć, a w niej były buteleczki z zakonserwowanymi rybami z naszego akwarium i gapiły się na mnie swoimi oczodołami ! Jezu !

Miasto WrocławA co to był za rybi magazyn ? Mój ojciec w ten sposób zabezpieczał zdechłe ryby i potem przekazywał do szkoły podstawowej w Mosinie, gdzie nauczycielką biologii była moja ciocia, a jego siostra, jako pomoce naukowe. Ale karpi Koi nie trzeba się obawiać, po prostu daj im spokój i niech sobie pływają.

Ogród JapońskiPolecam !

Chcesz więcej Wrocławia ? A może Panorama Racławicka ? Zapraszam tutaj:

Panorama Racławicka czyli jak wziąć udział w bitwie i przeżyć

Atrakcje we Wrocławiu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *