Ale jaja ! Nie tylko na Wielkanoc.

Ale jaja!

Jacek Karczewski, Ptaki Polskie

W tekście mieszał: Piotr Włódarczak

Zdjęcia: Cezary Korkosz, John Hardwig

Jaja i jajka, jajeczka.

Co było pierwsze, jajko, czy kura? Wbrew temu co nam mówią, odpowiedź jest prosta: jajko! Chociaż jaja i jajka powszechnie kojarzymy z ptakami, to nie one je wymyśliły. Znosili je już ich przodkowie, setki milionów lat przed jakimikolwiek kurami. Najróżniejsze jaja i jajeczka są w przyrodzie najbardziej popularnym sposobem na posiadanie dzieci. Jajorodnych jest nawet kilka gatunków ssaków. Na przykład australijskie dziobaki czy kolczatki są wciąż żywym pomostem między gadami, a ssakami. Nigdzie jednak jaja nie występują w takiej różnorodności jak u ptaków. Nigdzie też nie są wysiadywane, ani tym bardziej składane w tak kunsztownej oprawie, jak niektóre ptasie gniazda.

Jaja i jajkaJaja w cyfrach

Pojemniki na jaja, bez których trudno byłoby nam dzisiaj wyobrazić sobie codzienne zakupy, powstały w 1911 roku. Zawdzięczamy je Josephowi Coyle z Kanady. Wszystko przez niekończące się awantury producentów jaj z pośrednikami, pośredników z dostawcami oraz dostawców i pośredników ze sprzedawcami. Łatwo to sobie wyobrazić! Wcześniej, w roku 1878, Amerykanie zaczęli suszyć i proszkować jaja, żeby ułatwić ich transport. Ale co to za jajecznica ze sproszkowanych jaj ? O tych w majonezie nawet nie wspominając ! Chociaż w hotelach robią jajecznicę tylko z jaj w proszku. Dziennie zjadamy w Polsce około 30 milionów jaj. Przeważnie kurzych. Rocznie ponad 10 miliardów. Jakieś 140 w przeliczeniu na głowę. Każdego roku kury z całego świata znoszą ponad 80 milionów ton sześciennych jaj, z czego 40 procent konsumują Chińczycy. Strach pomyśleć jakby wyglądały nasze śniadania i obiady bez tych wszystkich niosek, które dla nas pracują. Następnym razem gdy zobaczymy kurę, pomyślmy o niej z szacunkiem i wdzięcznością. I pomyśleć, że ja kiedyś strzelałem do nich z łuku, podczas wakacji na wsi u dziadków. No, myślałem, że to są bizony i trzeba było na nie zapolować. Takie były skutki czytania „Winnetou” Karola Maya, a w efekcie moich poczynań codziennie na obiad był rosół.

Bo ja żadnej pracy się nie boję…

Jaja i jajka, gniazdo 1Tak mówiła pewna bohaterka w filmie „40-latek” i powiedzenie to jak ulał pasuje do kury. Bardzo dobra nioska składa rocznie 300-320 jaj. Przy takim tempie długo biedaczka nie pożyje. Jej przodkowie, indyjskie kury bankiwa, znosiły kilka lub kilkanaście jaj rocznie. Wytworzenie jednego jaja, to duży wysiłek dla organizmu, a co dopiero produkcja kilkuset ! Gotowe do zniesienia jajo tworzy się w ciele kury przez 24 godziny. Są jednak gatunki, na przykład albatrosy, gdzie ten sam proces trwa tydzień. Niektóre ptaki składają jedno, najwyżej dwa jaja raz na dwa, trzy lata. Inne, jak nasze kuropatwy, czy modraszki, nawet 20 każdego roku. Te pierwsze w szczególnych okolicznościach mogą powtórzyć lęg, co oznacza, że jaj łącznie będzie jeszcze więcej. W gnieździe pewnego strusia afrykańskiego doliczono się aż 78 jaj, ale na jego sukces złożyło się kilka, a może i kilkanaście samic. Eksperymenty pokazują, że niektóre ptaki donoszą jaja, jeśli im się je systematycznie podbiera. Na przykład pewna wróblica zniosła w ten sposób 51, a samiczka krętogłowa 48 jaj. Możemy zgadywać, że tak ponad siedem tysięcy lat temu zaczynaliśmy trenować nasze nioski, kiedy udomowiliśmy kury, a potem kaczki i gęsi. W drugą stronę ta zasada działa w bardzo ograniczonym zakresie. Dobrym przykładem są gołębie, które zawsze znoszą dwa jaja i, jak jedno im podłożymy, drugiego nie składają. Ptaki, co do zasady, składają swoje jaja do swojego gniazda. Są jednak wyjątki, takie jak wspomniane strusie i ich kuzyni. Dodatkowo samice wielu gatunków mają w zwyczaju podrzucać swoje jaja do gniazd sąsiadek. Czekają na moment, aż któraś zejdzie z gniazda i wtedy zabawiają się w kukułkę. Doświadczonym samicom zniesienie jaja zajmuje zaledwie sekundy – muszą tylko dobrze zaplanować całą operację. To dobry sposób na poprawienie swojego, tak zwanego sukcesu lęgowego i zabezpieczenie na wypadek utraty lęgu. Kto jak kto, ale ptaki powinny wiedzieć, że nie wkłada się wszystkich jaj do jednego koszyka. Na pewno wiedzą o tym szpaki, bo tam gdzie jest ich więcej, nawet w połowie gniazd mogą być cudze jaja lub dzieci. Podobnie jest u jaskółek. Zatem powiedzonko: „wszystkie dzieci są nasze” nabiera mocy i sensu.

Duże, czy małe?

Prawdopodobnie największe jaja, jakie kiedykolwiek ktokolwiek znosił, należały do mamutaków. Ogromnych nielotów, z których największe osiągały trzy metry wzrostu i ponad 700 kilogramów wagi. Żyły na Madagaskarze, aż do momentu kiedy je eksterminowaliśmy. Jaja największych mamutaków miały ponad metr w obwodzie! Jedno takie, było jak 160 kurzych. Fragmenty ich skorup do dzisiaj można znaleźć chociażby na madagaskarskich plażach. Współcześnie największe jaja znoszą strusie. Jedno ich jajo odpowiada 12 kurzym, albo… trzem tysiącom jajeczek kolibrów i trzeba je gotować 40 minut. Biorąc jednak pod uwagę rozmiary ptaków, okazuje się, że strusie znoszą jedne z najmniejszych jaj. Generalnie, im mniejszy ptak, tym większe jaja w stosunku do jego masy ciała. Na pewno ta reguła sprawdza się w naszych lasach, bo stosunkowo największe jajka znosi nasz najmniejszy ptak, mysikrólik. Mysikróliczka może ich znieść 10 i więcej, a wszystkie razem ważą półtora razu tyle, co ona. Zdecydowanie największe jajka w stosunku do swojej masy ciała mają nowozelandzkie kiwi. Ich jedyne jajo waży prawie jedną czwartą tego, co mama kiwi! To się nazywa poświęcenie. Nic dziwnego, że wiele samców regularnie dokarmia swoje partnerki przed i w okresie składania jaj.

Dobre !

Jak wszystko w życiu ptaków, tak i jaja związane są z lataniem. Ciężarne samice daleko by nie zaleciały. Ptasie jajo jest jak pozaustrojowa ciąża i ma wszystko co trzeba, żeby zapewnić wzrost i najlepszy start w życie embrionowi, który się w nim znajduje.

Jaja i jajka, pisklęta w gnieździeW kurzym jaju widać go gołym okiem. To ta plamka na żółtku, zwana tarczą zarodkową. Początek nowego życia. Bogate w substancje odżywcze żółtko – w połowie proteiny i tłuszcze, w połowie woda – stanowi od 20 do 35 procent masy jaja. Wszystko zależy od tego, czy wylęgną się z niego słabe, ślepe i kompletnie bezradne pisklęta (gniazdowniki), czy też puchate kulki, które jak tylko wyschną i odpoczną, pobiegną lub popłyną za rodzicami w świat (zagniazdowniki).

Jaja i jajka, zagniazdownikiBiałko, to w 90 procentach woda potrzebna do rozwoju embrionu. Reszta to proteiny. Jakkolwiek obrócimy żółtko, znajdująca się na nim tarcza zarodkowa zawsze będzie na górze – bliżej źródła ciepła, czyli wysiadującego rodzica. To dzięki chalazom – dobrze nam znanym z widzenia sznurom białkowym, które łączą żółtko z błonami wyściełającymi skorupkę od wewnątrz. Błony są dwie i tak jak białko chronią wnętrze jaja przed wysychaniem oraz brudem i zarazkami z zewnątrz. Mikroskopijne szczeliny w skorupie zapewniają wymianę gazową z otoczeniem. Do środka dostaje się tlen, a na zewnątrz uchodzą gazy, których przybywa wraz ze wzrostem pisklęcia. W chwili składania, skorupa jaja jest miękka, co ułatwia wypchnięcie go na zewnątrz. (Nasze czaszki też są miękkie w momencie, gdy przychodzimy na świat.) Tuż po złożeniu, skorupka stygnie, kurczy się i twardnieje. W tym samym czasie utrwalają się na niej wzory i kolory, a wewnątrz, przy tępym końcu jaja, tworzy się między błonami komora powietrzna. To z niej gotowe do klucia pisklę zaczerpnie swój pierwszy oddech. Zatem takie kurze jajko, które z nonszalancją wkładamy sobie do gęby jest prawdziwym cudem natury.

Pisanki z natury

Ptaki wiedzą, jakim wzięciem cieszą się ich pożywne jaja, więc robią wszystko, aby je ukryć lub zakamuflować. Zakładają więc gniazda w norach, dziuplach i innych trudno dostępnych miejscach. Jaja tam znoszone przeważnie są białe, dzięki czemu ich właściciele szybko lokalizują je ciemnościach. Wiele ptaków, które składają jaja w bardziej widocznych, otwartych gniazdach, postawiło na barwy ochronne. Widział ktoś kiedyś jaja czajki na przykład? No właśnie. Jest to możliwe dzięki dwóm zaledwie barwnikom, które wchodzą w reakcję z białym lub kremowym wapniem oraz ze sobą nawzajem. Mowa o niebieskiej biliwerdynie, która występuje na skorupie jako barwa tła oraz żółtawych protoporfirynach, które mogą pojawiać się zarówno w głębokich strukturach skorupy jaki i na jej powierzchni. (Nie miejcie nam za złe tych nazw, przysięgamy, że to nie my je wymyślaliśmy!) Kropki, kreski, plamy i plamki tworzą niepowtarzalne wzory, a poziom wysycenia barwników oraz różne ich kombinacje, dają najbardziej zdumiewające efekty kolorystyczne. Zdarzają się więc jaja czerwone, zielone, czy fioletowe. Niektóre są lekko nabłyszczane, co ułatwia utrzymanie ich w czystości. Nic dziwnego, że z natury pięknie zdobione ptasie jaja były kiedyś poszukiwanym towarem kolekcjonerskim. (Wciąż jeszcze zdarzają się uparci, którzy ryzykują wysokie kary i wolność, odkąd to szkodliwe hobby zostało zdelegalizowane.)

Jaja i jajka, gniazdo łyskiNowe życie

Skorupka to przede wszystkim kryształki wapnia ułożone w łuk jak cegły lub łupane kamienie. Przylegają do siebie dłuższymi bokami, a to co je spaja i cementuje, to proteiny. Łukowata konstrukcja zapewnia imponującą wytrzymałość na naciski z zewnątrz. W przypadku kurzego jaja jest to kilka ton na jeden centymetr kwadratowy. Nie wierzycie? Przekonajcie się sami: Spróbujcie zgnieść jajko w dłoniach, naciskając na jego dwa przeciwległe końce. (Tylko bez sztuczek – trzymajcie je prosto!) Jednocześnie pisklę może rozbić je od wewnątrz. Gdy jajko wchodzi do jajowodu, jest najprawdopodobniej okrągłe. Tutaj nabiera ostatecznych kolorów i kształtu. Ten zależy od typu gniazda i warunków, w jakich jajko będzie wysiadywane a być może również od kształtu ciała matki. Na przykład mocno wydłużone, wrzecionowate jaja spotykamy u smukłych, nurkujących perkozów i nurów. Inne jaja mogą być elipsowate, gruszkowate lub niemal okrągłe. Żeby ukryte w nich zarodki zaczęły się rozwijać, potrzebują jeszcze odpowiedniej wilgotności i ciepła. Zapewnią im to wysiadujący rodzice. Często tylko mama, czasami tylko tata (bywa, że z pomocą kolegów, tak jak u południowoamerykańskich nandu), a czasami oboje rodzice na zmianę lub, tak jak u kukułek, rodzice zastępczy. Wysiadywanie, to nie jest zwykłe siedzenie w gnieździe. To energetycznie bardzo kosztowny (trzeba produkować i wydalać dużo dodatkowego ciepła), do tego żmudny i niebezpieczny proces. Niektórym wystarczy 10 dni – inni potrzebują aż 85 ! Wreszcie któregoś dnia, pisklęta zaczynają odzywać się z jaj. Budują w ten sposób wieź z wysiadującymi rodzicami oraz z rodzeństwem. Znak, że za dzień lub dwa będą się kluć. I choć mają tak zwany ząb jajowy na końcu dzioba i silne mięśnie na karku, rozbijanie skorupy ciasnego jaja jest jak walenie głową w mur. Niektórym zajmuje to kilka godzin, innym nawet trzy doby! Niektóre ptaki, takie jak wodniki, czy kulony pomagają swoim dzieciom – większość czeka. W końcu z jaja wychodzi nowe życie!

Niekoniecznie wielkanocne

Jaja i jajka, Wielkanoc idziePisanki od zawsze były bardzo ważne w słowiańskich i wschodnich kulturach. Ich początki jednak nie mają nic wspólnego z wielkanocną tradycją. Chrześcijaństwo jedynie zaadoptowało na swoje potrzeby istniejące od dawna pogańskie zwyczaje. Starosłowiańskie słowo „pisa” oznacza malować lub rysować. To sztuka, którą ludzie podglądali i podziwiali na kolorowych z natury i pięknie zdobionych ptasich jajach, które każdej wiosny pojawiały się w wielkiej obfitości. Wkrótce wylęgały się z nich pisklęta. Nie trzeba było dużej wyobraźni, żeby dopatrzeć się w jajach symbolu zaklętego w nich nowego życia i odrodzenia. Na Dalekim Wschodzie do dzisiaj bogato dekorowane jaja (my powiedzielibyśmy pisanki) zabiera się na pogrzeby i obdarowuje nimi pogrążonych w żałobie bliskich. Oznaczają ciągłość życia i nadzieję. Współcześni Niemcy, tak jak ich pogańscy przodkowie, Germanie, wciąż na wiosnę dekorują jajami drzewa, a Anglosasi bawią się szukając ich pośród odradzających się wiosennych kwiatów albo toczą z góry.

Starożytni Hindusi wierzyli, że Wielka Pra-Gęś zniosła Złote Jajo, wspaniałe jak Słońce, a z niego wyszedł Stwórca. Tak oto, razem z całym ziemskim stworzeniem, czyli bioróżnorodnością, wszyscy mamy swój początek w gęsim jaju. Egipcjanie mieli podobną wizję narodzin Ziemi, która wykluła się z Pierwszego Jaja. Była jednak cicha i martwa. Wtedy odezwał się Wielki Gęgacz, a jego krzyk rozszedł się po całym świecie i obudził go do życia. Niech Ptaki będą z Wami ! Amen !

Przeczytaj inny wpis z serii “Ptaki Polskie:

Sowy i Czary Mary

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *