Pairi Daiza czyli Koala w Belgii

Zaraz po wylądowaniu na lotnisku Charleroi niedaleko Brukseli i po wytaszczeniu się z samolotu do sali przylotów, podróżni od razu natrafiają na  oświetlone reklamy prywatnego ZOO o nazwie Pairi Daiza. Swoim światłem i pięknymi zdjęciami kuszą jak plaster miodu, który nęci pszczoły. Ale moim celem jest Koala w Europie. Jest endemitem, symbolem unikalnych zwierząt zagrożonych wyginięciem. Co prawda nie ma dla niej miejsca na oficjalnej pieczęci Australii, bo jest na niej tylko struś i kangur, ale bezwzględnie kojarzy się wszystkim z Australią. jest bardzo charakterystyczna i nikt nie przejdzie obok niej obojętnie.

Koala w Europie, korzystam ze swobodyZimową porą jest zamknięte dla zwiedzających, ale w całym sezonie rozpoczynającym się na początku kwietnia, przez bramki wejściowe do ZOO przechodzi ponad 2 miliony zwiedzających.

Koala w Europie, teraz są pustkiW tej chwili ta miejscowa atrakcja turystyczna i przyrodnicza działa w zwolnionym tempie, w stanie lekkiego uśpienia, a ten czas załoga poświęca na niezbędne prace, aby przygotować się do kolejnego sezonu.

Koala w Europie, Pairi Daiza zimą śpi

W ZOO można zobaczyć ponad 7.000 zwierząt, co najmniej 700 gatunków, a piesze zwiedzanie ogrodu może trwać nawet do 2 dni. Dlatego w pobliżu buduje się kompleks hotelowy dla gości, bo samo ZOO położone jest na belgijskim zadupiu, w polu. My jednak się tym nie przejmujemy, mieszkaliśmy w Mons, skąd samochodem dojeżdżamy do ZOO w 30 minut, na spotkanie z dyrektorem ZOO i weterynarzem Timem Boutsem.

Koala w Europie, charakterystyka Koali

Zatem do dzieła.

Koala w Europie…

Występuje już w kilku miejscach, jednak nie wszystkie urodziły się w Australii, ale w innych ZOO na starym kontynencie. Te przebywające w Belgii pochodzą bezpośrednio z Australii, co jest prawdziwym wyczynem. Pozyskanie tych zwierząt z australijskiego kontynentu jest ekstremalnie trudne i trzeba po prostu przekonać Australijczyków do pomysłu wysłania tych zwierząt do Europy. Przed umieszczeniem tych sympatycznych torbaczy na obcym terytorium, ośrodek wysyłający Koale dokładnie sprawdza projekt pawilonu do przetrzymywania zwierząt, samo ZOO, a także kontroluje warunki po przeprowadzeniu inwestycji. Pozytywną opinię musi wydać specjalny koordynator wysłany przez stronę australijską. Praktyką jest to, że wszelkie australijskie zwierzęta, w tym Koale, przebywające poza Australią, są jej własnością i teoretycznie kraina Oz może zażądać ich zwrotu. Tak samo może położyć swoją łapę na uzyskanym przychówku. Te kwestie reguluje szczegółowy kontrakt zawierany między stronami.

Koala w Europie, rozpiska ZOO w EuropieKoale w Australii

Mieszkają w warunkach naturalnych, ale bardzo dużo zwierząt hoduje się w specjalnych ośrodkach. Największym i najważniejszym jest ten w okolicy Brisbane i Wielkiej Rafy Koralowej o nazwie Lone Pine Koala Sanctuary, utrzymujący ponad 150 torbaczy. To z tego miejsca Koale przyleciały do Belgii.

Jeśli chcesz mieć dobre zwierzę, to najlepiej znaleźć je na wschodnim wybrzeżu Australii, bo pogłowie Koali jest tam większe i zwierzęta są zdrowsze, bardziej witalne i żywotne. Na południu z kolei jest mało tych zwierząt i są bardziej ze sobą spokrewnione, a więc są słabsze” – wyjaśnił Tim. I ma rację, bo Queensland is Koala’s homeland !

Koale żyjące w naturze borykają się z wieloma problemami bytowymi, przede wszystkim maleje baza paszowa, bo Koale jedzą tylko wybrane gatunki eukaliptusa, a nie co popadnie. Gnębią je też pożary buszu i choroby. Gdy rozszaleje się pożar buszu, eukaliptusy mające lotne olejki eteryczne, wybuchają jak bomby zapalające i Koale często giną w płomieniach. Powinny skakać po drzewach z gaśnicą przeciwpożarową, ale i tak niewiele by im chyba pomogły.

Koala w Europie, gaśnica się przyda w buszuKilka lat temu rząd Australii zdecydował o zabiciu kilkuset Koali, aby ułatwić pozostałym przetrwanie. Za tę decyzję na Australię spadły gromy niezadowolenia z całego świata, zwłaszcza, że wiele jest miejsc, gdzie mogliby i chcieliby przyjąć Koale i jakoś je uratować. Cholera, może nasz Szyszko tam wtedy był i doradził, aby chronić Koale przez ich zabijanie, tak samo jak chronił polską puszczę Białowieską poprzez jej wycinkę ? Dlatego ośrodki hodowli Koali i wszystkie ZOO, również te w Europie, przyczyniają się do ochrony Koali i jej DNA, a zwierzęta wysyłane do ZOO w Europie i tak nie pochodzą z buszu, tylko z podobnego miejsca, tyle że w AU.

Koale w Pairi Daiza

Pomału zbliżamy się do pawilonu z Koalami, a napięcie budują specjalne drogowskazy i plansze.

Koala w Europie, drogowskaz wskaże ci drogę

Koala w Europie, zbliżamy się...Mieszkają w specjalnie zaprojektowanym dla nich, drewnianym pawilonie w stylu australijskim, a od zwiedzających nie oddziela je żadna szyba. Pawilon ma formę otwartego, dzięki czemu zwiedzający mogą dokładniej zapoznać się z Koalą. W zamian ludziska wchodzący do pawilonu muszą zachowywać się cicho, aby nie płoszyć i nie drażnić Koali. Z drugiej strony dlaczego wszyscy ci ludzie włażą do niej jak do siebie i bez kąpania się przed wejściem ? Żeby wejść do świń, to trzeba zmienić odzież i wziąć prysznic na wejściu, żeby nie przenosić patogenów na zwierzęta. A do Koali, która kosztuje co najmniej 500.000 zł wchodzą jak chcą !?

Koala w Europie, wybieg dla KoaliPawilon dla Koali mieści się w ZOO w specjalnej strefie poświęconej zwierzętom australijskim, a wokół pawilonu sadzi się drzewa sprowadzone specjalnie z Australii. W Pairi Daiza dba się o wszelkie detale, co z pewnością docenią zwiedzający.

Koala w Europie, przesiedlane drzewa z AustraliiKoale lubią temperaturę oscylującą wokół 20-25 stopni Celsjusza, w Australii często jest znacznie wyższa, dlatego torbacze przesypiają większość dnia przytulone do chłodnego pnia, a aktywne są nocą. W Europie temperatura jest niższa i nie muszą spać przez cały dzień. Za to mają u nas problem z naświetleniem, bo w trakcie roku otrzymują zbyt małą dawkę nasłonecznienia przez co mają problem z produkcją witaminy D. Sufit pawilonu w Pairi Daiza jest wykonany ze specjalnego szkła, który z jednej strony daje zacienienie, a z drugiej strony przepuszcza promienie UV, które padają na łeb Koali.

Temperaturą oraz wentylacją steruje automatyka, która zajmuje dość sporo miejsca, a latem Koala może wychodzić sobie na dwór.

Koala w Europie, harmonogram pracy opiekunówJedzą tylko eukaliptusy…

które nie rosną w Europie, ale dostarczane są do Belgii ze specjalnego miejsca w Wielkiej Brytanii, gdzie uprawia się je w szklarniach. W naturze jedzą tylko kilkadziesiąt gatunków eukaliptusów spośród setek, są więc wybredne i kiełbaski nie zjedzą. To nawet dobrze, bo nie zjedzą żadnego badziewia przyniesionego przez turystów i ich dzieciaki. Dostarczana roślina jest myta, potem suszona i lekko schłodzona podczas magazynowania.

Koala w Europie, magazyn eukaliptusaW porze karmienia wykłada się kilka wiązek zielska, które umieszcza się na drzewie w specjalnych uchwytach, a wtedy Koala przebiera sobie pędy eukaliptusów i wyjada tylko lepsze liście, to co chce. Ale lalunia, „francuski piesek”, cholerka ! Tak naprawdę Koala wącha każdy liść, żeby ocenić ile ma wody w sobie i stężenie toksyn i zjada tylko te soczyste z mniejszą ich koncentracją. W eukaliptusie jest dużo wody i dlatego Koala nie musi jej pić, ale jest mało białka, cukrów i skrobi. Dzięki temu nigdy się nie otłuści, więc jeśli masz problem z nadwagą, jedz tak samo tylko eukaliptusy ! Tyle, że tylko Koali nie szkodzą zawarte w nich trucizny. Przez bardzo ubogą dietę Koala większość dnia przesypia i rusza się tylko wtedy, gdy musi, jest oszczędna w ruchach, bo nie chce tracić energii.

Koala w Europie

„Koale w naszym ZOO cieszą się ogromnym powodzeniem wśród turystów. Dzisiaj „normalne” gatunki zwierząt już nie wystarczają, jeśli ZOO ma się naprawdę rozwijać, to musi sięgać po bardzo rzadkie gatunki z całego świata” – wyjaśnia nam Tim Bouts, dlatego jego rolą jest również podróżowanie po świecie i poszukiwanie nowych wyzwań.

Koala w Europie, Coco obserwujePo drodze trafiamy na rarytasy

Gdy opuszczaliśmy już Koale po drodze przechodziliśmy obok drewnianej budki oświetlonej wewnątrz żarówką, a w niej ukrywała się…kolczatka – prawdziwy stekowiec (takim samym jest dziobak i oba gatunki mieszkają tylko w Australii). Kolczatka to unikat wśród unikatów, jest pozostałością po ewolucji gadów w kierunku ssaków. Kolczatka wylęga się z jaja, jak kurczak, po czym  pije mleko u mamusi w tzw. wylęgarce, jak ssak.

Koala w Europie, kolczatkaKilka metrów dalej oszczekał nas jakiś czarny kundel, trochę „przy kości” i śmierdział jak dwa skunksy rozjechane autem na szosie. „To diabeł tasmański. Prawdziwy unikat, endemit żyjący wyłącznie na Tasmanii” – uśmiechnął się Tim. Diabeł tasmański jest torbaczem jak Koala i kangur, ale jako jedyny jest mięsożerny ! Więc trzeba uważać na palce. Na koniec Tim dostał od nas prawdziwą „Żubrówkę” i mam nadzieję, że wypije ją sam i nie będzie upijać wódką Koali. A gdy nadejdzie lato, zapraszam wszystkich do Pairi Daiza.

A my wracamy przez obszar poświęcony Chinom, na trasie napotykamy więc na równie unikatową Pandę Wielką. Po drodze Tim pokazuje mi mały pamiątkowy monument, a stał przy nim sam prezydent Chin Xi Jinping, gdy Panda przybyła do ZOO.

Koala w Europie, autor i Tim BoutsW drodze powrotnej z Mons trafiamy na małą chatynkę, w której kiedyś mieszkał słynny malarz Vincent van Gogh. Osiedlił się tutaj, bo chciał zostać ewangelickim pastorem w biednej, górniczej gminie, ale po dwóch latach działalności nie odniósł sukcesu, co pchnęło go w objęcia depresji, a potem ku wielkiemu światowemu malarstwu. Po drodze napotykamy na maskotkę Kazika – pojawiającą się w każdym wydaniu magazynu „Angorka” dla dzieci.Koala w Europie, dom Vincenta van GoghaPodobno Koala niechętnie schodzi z drzewa i biega po ziemi, ale belgijska Coco – tak na imię ma Koala, robi to zawsze wtedy, gdy chce szczać….z naturą nawet ona nie wygra.

Przeczytaj wpis o ZOO w Warszawie:

WAWA ZOO czyli z wizytą u dr. Kruszewicza

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *