Zapłodnienie in vitro. W służbie narodu.
Metoda zapłodnienia komórki jajowej poza ustrojowo czyli poza organizmem matki określana jako zapłodnienie in vitro jest doskonałą i dodatkową metodą na podniesienie dzietności w społeczeństwie. Ale budzi również wiele kontrowersji i zarzutów ze strony prawicowców i kościelnych, że in vitro godzi w życie ludzkie, ponieważ nie wszystkie uzyskane sztucznie zarodki podlegają – mówiąc kolokwialnie – wykorzystaniu i przebywają w zamrażarkach, a ich los w przyszłości jest nieznany. Ciekawe że los żywych ludzi już tak niewielu obchodzi, morduje się ich nawet na skalę masową w wymiarze światowym, ale nikogo to nie rusza. Jednak nie będę teraz wdawać się w dyskusję na ten temat i roztrząsać problemów moralnych i etycznych, choć uważam, że in vitro jest osiągnięciem medycyny i naprawdę może pomóc.

Zapłodnienie in vitro w ratowaniu dzikiej fauny.
Przynajmniej na tym polu zapłodnienie in vitro nie będzie metodą budzącą sprzeciw, ale okaże się zbawienną dla ratowania rzadkich i ginących gatunków zwierząt. Czy jemy mięso czy nie jemy, wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za niszczenie środowiska i zagładę dzikich zwierząt. Jedni próbują zwalać winę na innych, że hodują za dużo bydła, świń, karczują lasy, łowią nadmiar ryb z oceanów itp., i wszystko to prawda, ale każdy z nas chce mieć swój własny dom. Deweloperzy pozyskują więc grunty, niszczą rolne ekosystemy po odrolnieniu ziemi, budują i przy tym strasznie śmiecą. Tak samo wycina się drzewa pod nowe osiedla, a gdy sprowadzą się już nowi lokatorzy, to przybywa dzieci, samochodów, opakowań, a więc śmieci i odpadów. Najprostszą przyczyną ginięcia gatunków są katastrofalne, zbyt szybkie zmiany klimatyczne i zabieranie zwierzętom ich naturalnych środowisk. Gdzie one mają się podziać ? Do gatunków, które już prawie wyginęły należą między innymi: nosorożec biały północny, gepard, wiele kotowatych (żbik, ryś) i żubr żyjący w Polsce. Tymi gatunkami się teraz zajmiemy.
Nosorożec biały południowy ratuje północnego.
Nosorożców w wersji północnej pozostało w zasadzie kilka sztuk, żyją głównie w ogrodach zoologicznych i w rezerwacie El Pejeta w Kenii. Nie są w stanie same się rozmnożyć i choć w części odtworzyć populację. Samice żyjące na wolności są za stare, mają problemy z układem rozrodczym (choroby) i nie mogłyby utrzymać ciąży w sposób naturalny. Okazuje się również, że nie ma już żadnego samca, który mógłby zostać tatą. Naukowcy pobrali od nich komórki jajowe i zapłodnili je sztucznie nasieniem samców, które już nie żyją. Wszystko dzięki temu, że wcześniej zaczęto pozyskiwać i mrozić nasienie nosorożca białego. W ten sposób uzyskano kilka bezcennych zarodków tego nosorożca, ale na tym etapie projekt się zatrzymał. Powodem były problemy z utrzymaniem ciąży powstałej na skutek sztucznej implantacji zarodków do macic surogatek, ponieważ po pewnym czasie zarodki zamierały.
Z tego powodu naukowcy zwrócili swoją uwagę na nosorożca białego, ale południowego, którego jest trochę więcej (ok. 20.000 szt.) i zaczęto na nim testować. W takiej populacji łatwiej jest wybrać rodziców do zabawy.
Nosorożec Hope z Chorzowa ratuje świat
Wybrano kilka zdrowych samic z populacji nosorożca południowego w celu pobrania ich komórek jajowych, zapłodniono je nasieniem tegoż gatunku, a następnie wytypowano samicę Hope żyjącą w ZOO w Chorzowie do implantacji w niej zarodków. Niestety po jakimś czasie obumarły, ale to doświadczenie pomogło naukowcom udoskonalić metodę. Oto teraz samice nosorożca białego południowego wysłano do tych północnych w Kenii, a wraz z nimi wysterylizowanego byka nosorożca. Tak samo jak w rozrodzie zwierząt domowych wykorzystano szukarka, który miał w tym stadzie stymulować samice do uzyskania rui i wyszukać te, które zdolne są do rozrodu. Warunki naturalne i właściwy okres implantacji zgodny z fizjologią zwierząt może mieć duże znaczenie. A potem…
Gdy zadzwoni telefon z Kenii, nie zwlekaj !
Gdy któraś z samic wejdzie w ruję, wtedy opiekunowie z Kenii dzwonią do naukowców w Europie z programu Biorescue, którzy strzegą zarodków jak samorodków złota, a ci w ciągu tygodnia muszą stawić się w rezerwacie i wszczepić ocalałe zarodki nosorożca północnego. Za 16 miesięcy mają urodzić się pierwsze cielęta tego podgatunku, ale z łona nosorożca południowego, a te stare osobniki, które żyją jeszcze w rezerwacie mają nauczyć je życia. Kurcze, ale ci ludzie mieszają…nie byłoby tego genetycznego galimatiasu, gdyby wcześniej dbali o dziką faunę.
Gepard – król szybkości biegnie ku wieczności
Tak samo jest gatunkiem wymierającym, liczy tylko ok. 7.000 szt. na świecie. Od kilkunastu lat prowadzono prace nad sztucznym rozrodem tych drapieżników, aż wreszcie w 2019 w Columbus ZOO w Teksasie w USA na świat przyszły pierwsze młode spłodzone in vitro. Teksas jest doskonałą bazą do pozyskiwania gamet geparda, bo wiele lat temu do tego stanu sprowadzono z Afryki ogromne ilości dzikich zwierząt, które farmerzy zaczęli po prostu hodować jak bydło czy świnie. Teksas dysponuje ogromnymi areałami i doskonałymi warunkami środowiskowymi. Zwierzęta hodowano głównie pod zapotrzebowanie myśliwych, ale teraz amerykańskie populacje przydają się w ratowaniu tych gatunków. Komórki jajowe i plemniki lub zarodki zamraża się w ciekłym azocie w temperaturze minus 196 stopni Celsjusza !
I gdy naturalny gepard odejdzie do wieczności, to jego gamety rozrodcze będą istnieć forever. Na marginesie wspomnę, że gepard jest najbardziej zagrożonym kotem w Afryce, gdzie żyje na otwartej sawannie (ale mała populacja żyje też w Iranie). W biegu osiąga prędkość większą od małego fiata 126p, bo 113 km, a od 0 do 100 km rozpędza się w 5-6 sekund. Gepard nie może ryczeć, tylko mruczeć, nie musi pić przez 3-4 dni. Powinien jednak mierzyć siły na zamiary, bo żeby rozpędzić się tak mocno podczas polowania musi być prawie pewny, że złapie ofiarę. Podczas biegu traci tyle energii, że po 300 metrach ma już dosyć. A gdy 2-3 razy pod rząd nie uda mu się atak, to nic już nie zje, bo ma rozładowane akumulatory. Dlatego 90% młodych gepardów ginie w pierwszym roku życia.
Kot maine coon bierze się do roboty.
Mój brat ma takiego kota, co prawda samca, ale gdy masz samicę, to może pewnego dnia urodzi żbika lub rysia ? Kto wie ? Maine coon jest dużym kotem z dużą macicą i doskonale nadaje się do roli surogatki, której można wszczepić zarodki kotowatych europejskich, a może nawet geparda ? Pozyskiwaniem i mrożeniem gamet tych drapieżników zajmuje się program BioArk i w ramach tego projektu nasze Uniwersytety Przyrodnicze we Wrocławiu i w Krakowie pozyskują gamety kotowatych, w tym naszego żbika i rysia. W programie gromadzi się też fibroblasty – komórki tkanki łącznej z których można wykonać profile DNA i ocenić pokrewieństwo danych populacji. Przy zapłodnieniu in vitro wykorzystuje się te osobniki, które są jak najmniej ze sobą spokrewnione.
Inbred żubr.
Polska populacja żubrów jest bardzo ze sobą spokrewniona (w hodowli mówi się wtedy o wysokim inbredzie – pokrewieństwie), ma małą zmienność genetyczną, a więc chorują, a kilka % samców jest bezpłodnych. W przypadku poważnej pandemii wszystkie żubry mogą się wysypać. Komórki jajowe samic żubra pozyskuje się tylko podczas odstrzału tych zwierząt, a więc nie jest tak, że strzelanie do żubrów jest bez sensu. Może być tak, że pewnego dnia cała populacja dziko żyjących żubrów zniknie na skutek choroby, a nie będzie ich zamrożonych gamet, bo te pozyskuje się przy ich eutanazji. Niestety te zarodki pochodzą wówczas od chorych sztuk, a potem implantuje się je w macicy krów. Póki co technologia jest mało skuteczna, bo zarodki z czasem również zamierają.
O żubrze możesz poczytać tutaj:
Mój wujas Juras zaciera ręce
Cieszy się, że może kiedyś będzie dawcą nasienia, które zamrożą i przetrwa na zawsze. O Matko, lepiej nie ! Każdego dnia podpiera wiejski sklep GS-u z butelką piwa w ręku, a o zmierzchu toczy boje z innymi współplemieńcami o niewiastę o imieniu Klaudia. Panowie przepychają się jak rasowe byki żubra i toczą boje wzniecając kurz na klepisku. Najlepsze jest to, że owa Klaudia nie wie nawet o tych walkach swoich wielbicieli. Więc, drodzy naukowcy uważajcie, żeby wraz nasieniem żubra nie przetrwało nasienie Jurasa. Szkoda miejsca w zamrażarce i prądu.